Kamikaze, banzai i „Przyczajony Smok”
Japonia, celowo manipulując tradycją Bushidō, jesienią 1944 r. stworzyła armię pilotów samobójców rozbijających samoloty o pokłady alianckich okrętów. Na lądzie przeprowadzała też szarże banzai – samobójcze ataki piechoty.
25 października 1944 r. Amerykanie na pokładach lotniskowców z grupy Taffy 1 przygotowywali samoloty do kolejnego ataku na Filipiny, z których Japończycy wyparli ich trzy lata wcześniej. Grupa składała się z czterech lotniskowców eskortowych, osłanianych przez trzy niszczyciele oraz pięć niszczycieli eskortowych poruszających się w okolicach zatoki Leyte.
„Obowiązek jest cięższy niż góra, a śmierć lżejsza od piórka” – kodeks Bushidō
Tuż przed 8 rano z chmur wyłoniły się trzy samoloty wroga. Pierwszy zaatakował lotniskowiec USS Santee. Zbliżył się tak bardzo, że marynarze nie mogli otworzyć do niego ognia z artylerii pokładowej. „Kamikadze wpierw zasypał pokład [...] gradem pocisków z działek, po czym runął na przednią część pokładu startowego i rozpędzony sunął po nim w kierunku pokładu hangarowego. Eksplozja wyrwała dziurę o wymiarach 15 na 30 stóp i wznieciła pożar nieopodal składowanych tam ośmiu 1000-funtowych bomb” – wspominał Samuel E. Morison, autor monumentalnej 15-tomowej „History of United States Naval Operations in World War II”. Na szczęście bomby nie wybuchły, ale zniszczenia były poważne, a 43 marynarzy odniosło rany.
Drugi samolot przystąpił do ataku na USS Suwannee. Załoga otworzyła ogień z baterii przeciwlotniczej i unieszkodliwiła wroga zaledwie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


